|
|
salon myśli paranoidalnej z wyrazem twarzy
z wyrazem twarzy "ależ absolutnie i w niczym mi nie przeszkadza przeciąganie tych zajęć o DWIE I PÓŁ godziny, wręcz poczytuję to za bezduszną restrykcję, że jedynie o tyle, ostatni autobus odjeżdża przecież po dwudziestej drugiej, no i z prof.motorem umówiłam się dopiero na piątek, zatem, proszę, posiedźmy tu jeszcze długo... proszę, proszę?", a więc z tym wyrazem twarzy mogę wytrzymać dwie i pół godziny.
a z ciekawostek: maślany wzrok Nie-Powiem-Kogo na moich częściach ciała stanowczo mrozi mi krew w żyłach i to wbrew spodziewanej, gorącej temperaturze takiego spojrzenia. dalej, dalej, subskrybentko, posuwasz się w latach, więc może odpuść ideały, hę?
brr. [=> bog, to nie o tobie ;))))] malegría | 2010-02-04 23:28:54 | skomentuj! (2) dzień dobry. dzień dobry. do widzenia
- Dzień dobry. - rzekłam, a z ust sypnęło mi kryształkami cukru. Zmagam się z genetycznie wdrukowanym problemem nieprzystawalności mimiki do intencji, więc - co mogę - nadrabiam słodkim głosem.
Wyszłam stamtąd słusznie wzburzona. malegría | 2010-02-03 20:54:16 | skomentuj! (3) inbox
Już nawet księgarnia internetowa mnie popędza, że "czas na miłość!". Zacieram ręce na myśl o tym, ile przyoszczędzę w Walentynki. malegría | 2010-02-02 19:38:50 | skomentuj! (4) jest myszą
Stopniowo dociera do mnie fakt pisania tego bloga w sposób, który każe mniemać, że ktokolwiek stanie mi na drodze, nie postąpi kroku, dopóki nie powie, jaka jestem piękna. Nie jest to, naturalnie, moją intencją, ba - tu się zasępiam - nie jest to nawet prawdą, ale cóż począć wobec zbieżności wydarzeń... - Ładnie wyglądasz, ciociu... - powiedziała Zuzanna pomiędzy jedną łyżką płatków Nestlé Strawberry Minis z mlekiem, a drugą, lewą ręką koordynując trajektorię podskoku plastikowego Zielonka Bambi firmy Schleich.
Było to w tym stopniu niewłaściwe, że dopiero co spełzłam na dół, w piżamie i bez rysów twarzy, i właśnie dłubałam końcem czarnej kredki do powiek w oku. Przemknęło mi przez rozum, że Zuzanna ma już niecałe cztery lata, wobec czego jest prawdopodobne, że rodzice uznali ten czas za odpowiedni to zapoznania jej z regułami społecznego współżycia. A że rudymentem są tu, jak wiadomo, drobne kłam...
Było to w tym stopniu niewłaściwe, że o ile do pewnego momentu traktowałam Angelinę jedynie z lekkim zażenowaniem [jak ktoś złożony wyłącznie z czoła i ust może w ogóle...], o tyle od chwili, kiedy z portfela El P wypadło jej zdjęcie, otwarcie wyrażam do niej stosunek nieżyczliwy.
- Twoje dziecko mnie obraziło. - doniosłam Ostrej Siostrze, łzawiąc obficie umalowanym okiem - Powiedziała, że wyglądam jak Angelina. Z niejaką konsternacją przyjęłam później fakt, że Angelina Ballerina jest myszą. malegría | 2010-02-01 17:11:14 | skomentuj! (9) królestwo Uważam to za skandal, że w temepraturze PLUS zero, śnieg RÓWNIEŻ pada. Sądzę, że nastąpiło paskudne przekroczenie zasad gentlemen's agreement. Spotkamy się, ze śniegiem, w Strasburgu.
...królestwo i rękę za możliwość założenia na nogi tego, zamiast obrzydliwych, ciężkich sabotów...
malegría | 2010-01-29 16:54:43 | skomentuj! (8) więcej, mocniej, dalej, bęc. Poszłam TAM, chociaż byłam TAM przecież dwa dni temu, dwa dni temu to odległość jak stąd do za chwilę, ergo: mam wrażenie, że ciągle TAM siedzę.
... i nic konstruktywnego z tego nie wynika.
- Ale musi pani wejść głębiej... - rytuał jest niepełny bez tego zdania, częścią obrzędu jest też rozciągnięcie "głęęę" daleko poza granice przyjętej normy.
Sęk w tym, że nie jestem przekonana, czy chcę popychać dalej. malegría | 2010-01-28 22:30:49 | skomentuj! (6) |
skromny poczęstunek dla gości RSS do kwiatów zaś dołącz bilecik malegría anthem: ¿qué es la malegría? Es una tristeza inexplicable... no esta ni en el diccionario... es... una tristeza que se combate con la risa... es... es una lágrima de oro... 2010 luty styczeń 2009 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2008 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń nachalna promocja aksolotl aksolotl w salonie alex arbuz bez dna blamblam brittabella cafe (nieokrzesany) cham i prostak cnd czekoladowy wiatr dobry skręt reprezęt drobne przyjemności emki gra i buczy haribo hermiona illuzja inran jeffrey just shine on krajobrazki krówka las-cartas-para-ti m_e_l_a_s_a on Her Majesty's secret service otwarta róż sirenqua skaf_ splin stardog szklaniec tohuwabohu tomaszowa wawrzyniec prusky zimno blog.pl
|